Aby poczuć smak Gry, potrzeba trzech spotkań i stu godzin rozmów. Nie da się, żyć pełnią bez intelektualnego wysiłku. To dział gdzie dokonuje owego intelektualnego wysiłku zrozumienia czym jest Gra w abstrakcję.


Wszystko w cywilizacji zachodu zaczyna się od światopoglądu.
Gra zaczyna się od doświadczenia.


Gra w abstrakcję.

Dwoje ludzi siedząc naprzeciw siebie, malarskimi posunięciami tworzy wspólny obraz, ta prosta organizacja wytrąca nas z codziennej równowagi tak bardzo, że doświadczamy "jakiegoś" nowego świata. 
Wyobraź sobie świat, w którym wszystkie twoje pojęcia, zasady, wartości, przestają obowiązywać, ale czujesz, że ten świat zawiera w sobie jakąś nieuchwytną prawdę, która doskonale organizuje doświadczenie. Tak właśnie działa Gra w abstrakcje.
To, co czyni ją "czystą sztuką" to pewna intuicyjna zdolność poruszania się w "abstrakcyjnym" świecie, gdzie wszystko jest tak jak przywykliśmy, jednak zmieniają się relacje pomiędzy tym "wszystkim". Owo wszytko łączy się poprzez jakieś inne związki. Sztuka zawsze opowiadała o tajemnicy istnienia nigdy jednak nie stworzyła modelu istnienia. Stworzyła opowieść o tajemnicy, tworzy jej obraz, ale nie model. Gra w abstrakcje jest modelem, takim, do którego każdy może wejść i wyjść bogatszy o osobiste doświadczenie i tą intuicyjną wiedzę o niematerialnej stronie istnienia. To tak jak pilot wychodzący z symulatora jest bogatszy o doświadczenie trudnego lotu, którego faktycznie na szczęście nie odbył.

dialog1

"Wszystko jest  środkiem, dialog - celem. Jeden głos niczego nie spełnia i nie rozstrzyga. Dwa głosy - to minimum życia, istnienia."
Dialog jest czymś co się dokonuje, staje, zależy od swojego przebiegu. Nie ma określonego kierunku, ma określone reguły oraz nastawienia. Jest czymś co się dokonuje w naszej obecności. Do dialogu potrzeba jest przynajmniej dwoje, jest więc dialog ze swej natury międzyludzki, czymś pomiędzy tobą a mną, jakimś obszarem wyznaczanym przez nas a także nas zawierający. Jest sferą nierozerwalnie związaną z kulturą, przez nią jest kształtowany ona określa jego strukturę.
Jest wyznacznikiem kultury panującej.


Pamięć, miejsce Obecność - tom z konferencji w którym został opublikowany esej "Ekologia miłości"Obecna nauka kształtowała swój byt w uzupełnieniu, a zarazem opozycji w stosunku do religii. Pozostawiła bogu, co boskie, zajmując się jedynie tym, co cesarskie. Traktując sprawy duchowości nieufnie, wyznaczyła materialistyczno - intelektualne podejście do świata, jednak horyzont naszych działań zawiera się w biblijnym stwierdzeniu: "Czyńcie sobie ziemię podległą".

 

Obecnie owo przesłanie stało się faktem, jesteśmy panami ziemi. Skutki tego trudno jednak nazwać pozytywnymi. Dalszy marsz w tym kierunku jest jedynie nawykowy. Utraciliśmy siłę, osiągając wyznaczony horyzont - stan ten nazywamy KRYZYSEM KULTURY. Aby przełamać kryzys trzeba sformułować nowy horyzont. Im bardziej ziemia jest nam podległa, tym mniej jesteśmy panami samych siebie.

Duchowość z jej najistotniejszym aspektem, którym jest miłość, stała się najbardziej poszukiwanym towarem końca dwudziestego wieku. Towarem - bowiem, tak jak towaru, szukamy jej poza sobą, zapominając, że jest ona częścią NASZEJ duchowości. Jest ona również nadal poza sferą zainteresowań nauki. Nowy horyzont, nowy paradygmat kultury, musi obejmować również miłość. Odszukanie rzeczywistych relacji pomiędzy materialnością, intelektem a duchowością staje się najpoważniejszym a zarazem najbardziej fascynującym wyzwaniem obecnego czasu. Jeżeli uda nam się te relacje odszukać, stworzymy podstawy nowej rzeczywistości, nowy horyzont naszych działań.

Czym jest lustro a czym zwierciadło?

Lustro jest produktem kultury, mechanicznie wytworzonym przedmiotem.

Zwierciadło wdaje mi się być czymś tak naturalnym jak zdolność wody do odbijania krajobrazu.

Czy to symboliczne opowieści o odbiciu? Nie sądzę! Fizyka i metafizyka zdają się ostatnio zamieniać miejscami. Nie ma już materii lecz jak twierdzi teoria względności jedynie energią, która czasem przybiera kanciaste formy.

Lustro jest odbiciem doskonałym, zwierciadło wody nie jest doskonałe, ale zawiera realną głębie w którą można wniknąć i przechodząc na drugą stronę wkroczyć w swój wszechświat. To doświadczenie zwane inicjacją uczy, że na poziomie submolekularnym przestajemy być materią a stajemy się świadomą energią. Wobec tego z humanistycznego punktu widzenia, należałoby dopuścić nowe pojmowanie wszechświata, jako duchowo-materialna przestrzeń odpowiadającą czasoprzestrzeni. Po takim doświadczeniu musimy zapomnieć o obserwacji z zewnątrz a nauczyć się obserwacji z wewnątrz.  Aby to było możliwe musimy przekroczyć swoje zwierciadło i doświadczyć swojej osobistej głębi. Wtedy nie ma jakiegoś tam wszechświata jest Mój wszechświat, który nie może nic nakazać Twojemu wszechświatowi. Możemy się jedynie spotkać i poszukać pomiędzy nami wartości zwanej MY. Ona nie pojawia się nigdy w perfekcyjnym Lustrze jedynie dzięki ułomności Zwierciadła.

Wówczas stajemy się gotowi na otwartą kulturę Gry, w którą gram od 20 lat i ta opowieść jest relacją z praktyki a nie symboliczną teorią.

 


Artykuł został napisany dla pisma "Tematy z szewskiej".

Przyznam, że w pierwszym czytaniu tekst pani prof. Jadwigi Mizińskiej, "Outsider jako wytwórca i męczennik niezrozumienia" wprowadził mnie w rozdrażnienie, którego powodem było ostatnie - podsumowujące go zdanie : "Kłaniajmy się więc Outsiderom, ale im nie współczujmy". Sądzę bowiem, że współczucie jest potrzebne każdemu człowiekowi, niezależnie od tego czy jego niedostosowanie nosi znamiona geniusza, zboczenia, czy inności. Najsmutniejsze wydaje mi się bowiem to, że wszyscy myślą wyłącznie o sobie, zaś liczą wyłącznie na innych.